Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bukiet z cukierków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bukiet z cukierków. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2011

Dla Basi

Wpadam na chwilkę, by pokazać zaległości. Prezent dla sąsiadki Basi na urodzinki, czyli kolejny bukiet z cukierków (tym razem trochę inaczej zrobiony) i karteczkę.
Razem

Bukiet

Kartka

i trochę szczegółów



Piękne dzięki za wpisy pod poprzednim postem, tyle ciepłych, miłych słów. Oczywiście wcale nie chcemy oddawać kotów, ale nasz dom nie jest z gumy... A przybyło kolejne małe kocie nieszczęście. Jest już wyleczone i dokazuje z Filemonem ku przerażeniu Bonifacego ;). Zdjęcia wkrótce.
Przepraszam, że znów lakonicznie, ale sezon przetworowy w pełni, zaczynają się dożynki i związane z nimi jarmarki, no i przy tych maluchach też urwanie głowy ;).
Życzę Wam pięknego dnia

niedziela, 17 lipca 2011

Z najlepszymi życzeniami.

Pierwszy raz robiłam bukiet z cukierków. Było to dla mnie wyzwanie! Ale i fajne nowe doświadczenie. Naoglądałam się w necie cudów i cudeniek. Jednak cukierki to nie kwiaty, a dodatkowa trudność polegała na tym, że były to czekoladki, więc ciężkie i przez to trochę niesforne. Ale chyba się udało. Oceńcie sami, proszę.

Przód.


Tył.
.

Na życzenie zamawiającej powstał... hmm czy to "coś" można nazwać tagiem?


Cukierasków też było 35 :D. Bardzo jestem ciekawa czy jubilatce się ten bukiet spodobał. Mam nadzieje, że tak.

Odpowiadając na komentarze:
Piękne dzięki za wpisy pod postem o Czarnym Zwierzu.
Duża Mała Mi! Głaski dla Bazylii i pozdrowienia od naszej futrzatej ferajny.
Kasiu! Dzięki za rady. Zapytam wetów co oni na to, bo kot jest tylko pod naszą opieką i nie my podejmujemy decyzje odnośnie leczenia, żywienia itp. Ale zawsze warto wiedzieć jak w naturalny sposób wspierać naszych podopiecznych.
Chimerko! Oczywiście Czarny już wygłaskany.
Nasuwa mi się taka refleksja, że zawsze można liczyć na rady, pomoc i wsparcie ze strony Tych, którzy sami mają duży, a często za duży zwierzyniec. Dzięki Kochane!

Bazylek dziękuje za wpisy pod jego postem i wszystkie komplementy. Cieszy się bardzo, że wywołał Wasz uśmiech.
Choć raz udało mi się uwiecznić takie ekwilibrystyki. Z reguły nie mam aparatu przy sobie.
Kasiu, Yrso. Całość artykułu można przeczytać w wydaniu papierowym Tygodnika Rolniczego, którego... nie możemy nigdzie kupić ;).
Życzę Wam wszystkim cudownej niedzieli.