Tydzień temu zapraszałam Was do wysłuchania audycji. Jak ktoś słuchał radia RAM to wie, że było całkiem cos innego. No właśnie... Chochlik skradł mail wysłany do mnie z informacją, że audycja będzie dziś po 13 :). Zapraszam!
Cieszę się bardzo z dzisiejszego deszczu. Roślinkom się pić chce bardzo, a i mnie przyda się bardziej "domowy" dzień, bo nic tylko na dworze siedzimy i zaległości domowe rosną.
Ale staram się nie próżnować i między bieganiem za synkiem powstają kolejne oczka i rządki.
A zaległości pokażę Wam toaletkę zrobioną kilka lat temu (:0) na zakończenie roku szkolengo od dzieci dla Pani Wychowawczyni.
Cały sekret wyjatkowości krył się w środku pod lusterkiem. To tam ukryte były życzenia podpisane przez wszystkie dzieci z klasy.
Jak Pani odkryła to co było tylko dla jej oczu przeznaczone to popłynęły łzy.
Kolory miałam "wyznaczone" i motyw koniecznie z różami. Na dole dlekitatyny relief od szablonu robiony.
Cudownej niedzieli!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 kwietnia 2015
poniedziałek, 3 marca 2014
W szarościach
W sobotę były same stersy, wczoraj radość i błogie lenistwo przed domem na słonku, w krótkich rękawkach. Naprawdę! W koło nas porozkładane koty "opalały się", a inne buszowały w trawie wyprawiając takie harce, że całe nasza trójka śmiała się w głos. Nawet Nastkę zabraliśmy na chwilę do ogrodu, co chyba dobrze jej zrobiło (przynajmniej na trochę się ożywiła i całkiem sporo pochodziła). Apetyt niestety dalej ma kiepski :(. Za to łapka się goi.
Dziś szaro i taki niemiły wiatr wieje. Nawet największe "powsinogi" kocie wychodzą tylko na trochę i wracają do ciepłego domu. Reszta śpi pozwijana w kłębki. Podbno ma padać. Z tego się cieszę, bo deszcz jest bardzo potrzebny.
W piątek skończyłam chustę na prezent. Mój pierwszy entrelak :). Oczywiście wydziergany zgodnie z instrukcją Kryski
Mam nadzieję, że miło będzie się w nią owinąć Nestorce Rodziny mojego Męża w taki dzień jak dziś.Nie jest zbyt wielka (160x90cm), ale mięciutka i bardzo miła w dotyku.
Robiłam na drutach nr 5 z takiej włóczki ze szpuli.
Kolor nazywa sie "piasek" i jest kremowy z cieniutką czarną nitką.
A jak już przy szarościach jesteśmy, to jeszcze zawieszka "Szarotka" (klik)
Zrobiona z ceramicznych, szkliwionych pastylek i dodatków w kolorze srebrnym.
W zasadzie pasuje do wszystkiego :).
Serdeczności ślemy :)
piątek, 30 listopada 2012
Bardzo spóźniony Dzień Pluszowego Misia
Ten post miał być w niedzielę. Ale coś mi nie po drodze z kompem ostatnio ;)
Za to misie uwielbiam! Zawsze je lubiłam :). I bardzo podoba mi się pomysł obchodzenia Dnia Pluszowego Misia.
Z dzieciakmi w świetlicy (bo mamy zajęcia 2 razy w tygodniu) czytaliśmy bajki o misiach, rysowaliśmy misie i bawiliśmy sie w "starego niedźwiedzia". A na koniec była niespodzianka - misiowe ciasteczka.

Upiekłam je wczesniej, bo w naszej świtlicy nie ma wody ani porządnego zaplecza kuchennego. Ale są widoki, że się to zmieni i jak będą warunki, to w następnych latach będziemy razem z dzieciakami piec ciasteczka.

Dziergam też misiowy kocyk.

No i coś decu.
Pudełko na kredki


I na skarby


Oba już służą swoim małym właścicielom od jakiegos czasu.
Chciałam Wam serdecznie podziękować za cudowne życzenia urodzinowe! Wszystkie Wasze ciepłe myśli utrzymują mnie w pieknym nastroju! Cudnie jest wiedzieć, że tyle jest serdecznych ciapłych osób wokół nas! Świat jest dzięki tem piekny!
Serdeczności!
Za to misie uwielbiam! Zawsze je lubiłam :). I bardzo podoba mi się pomysł obchodzenia Dnia Pluszowego Misia.
Z dzieciakmi w świetlicy (bo mamy zajęcia 2 razy w tygodniu) czytaliśmy bajki o misiach, rysowaliśmy misie i bawiliśmy sie w "starego niedźwiedzia". A na koniec była niespodzianka - misiowe ciasteczka.

Upiekłam je wczesniej, bo w naszej świtlicy nie ma wody ani porządnego zaplecza kuchennego. Ale są widoki, że się to zmieni i jak będą warunki, to w następnych latach będziemy razem z dzieciakami piec ciasteczka.

Dziergam też misiowy kocyk.

No i coś decu.
Pudełko na kredki


I na skarby


Oba już służą swoim małym właścicielom od jakiegos czasu.
Chciałam Wam serdecznie podziękować za cudowne życzenia urodzinowe! Wszystkie Wasze ciepłe myśli utrzymują mnie w pieknym nastroju! Cudnie jest wiedzieć, że tyle jest serdecznych ciapłych osób wokół nas! Świat jest dzięki tem piekny!
Serdeczności!
Etykiety:
decoupage,
druty,
kulinaria,
Marszowickie sprawy
środa, 24 października 2012
Oj, oj...
I znów ponad dwa tygodnie przeleciały, a ja nawet nie wiem jak i kiedy...
Sroczka poszła do nowego domu już prawie półtora tygodnia temu. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej płakałam pół wieczoru. Wyjątkowo miły łobuziak z niej! Ale ma uroczą małą panią z pięknymi blond warkoczami.
Małe koteńki maja już 5 tygodni, rosną jak na drożdżach i rozrabiają aż miło :D. Trzeba mieć przy nich oczy dookoła głowy ;) Próbują już same jeść,a piecie z miseczki idzie im całkiem nieźle. Tylko do miski włażą całe i potem latam za nimi i sprzątam, bo wszystko jest w jedzeniu lub piciu.
Przejrzałam pobieżnie blog i stwierdziłam, że mam dzikie, wręcz, zaległości w pokazywaniu tego co wydłubałam... No i teraz sama nie wiem od czego zacząć pokazywanie ;D.
Może troszkę biżu?
Komplet "Miętowa czekolada" (masa perłowa i szkło weneckie)

Kolczyki "Deszcz jesienny" (szklane kropelki)

A że zrobiło się zimno i niemiło, bo albo mgła, albo pada więc wypadałoby się czymś otulić, prawda? No to dwa szale wydziergane w trudnym czasie z włóczek Himalaya Mercan Batik.
Mojej Mamusi - mój pierwszy szal z falbanką.



I mój.


Mam pytanie do Was. Jak radzicie sobie z blokowaniem długich szali? Na raty? Moje, jak widzicie, blokowane nie były, co nie dodaje im urody :/. Naprawdę nie mam gdzie rozłożyć się z długa na 2 metry robótką.
Musze Wam jeszcze pokazać moje storczyki. Kwitną tak od... końca lipca!




Życzę Wam dużo słonka i dziękuję za odwiedziny.
Sroczka poszła do nowego domu już prawie półtora tygodnia temu. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej płakałam pół wieczoru. Wyjątkowo miły łobuziak z niej! Ale ma uroczą małą panią z pięknymi blond warkoczami.
Małe koteńki maja już 5 tygodni, rosną jak na drożdżach i rozrabiają aż miło :D. Trzeba mieć przy nich oczy dookoła głowy ;) Próbują już same jeść,a piecie z miseczki idzie im całkiem nieźle. Tylko do miski włażą całe i potem latam za nimi i sprzątam, bo wszystko jest w jedzeniu lub piciu.
Przejrzałam pobieżnie blog i stwierdziłam, że mam dzikie, wręcz, zaległości w pokazywaniu tego co wydłubałam... No i teraz sama nie wiem od czego zacząć pokazywanie ;D.
Może troszkę biżu?
Komplet "Miętowa czekolada" (masa perłowa i szkło weneckie)

Kolczyki "Deszcz jesienny" (szklane kropelki)

A że zrobiło się zimno i niemiło, bo albo mgła, albo pada więc wypadałoby się czymś otulić, prawda? No to dwa szale wydziergane w trudnym czasie z włóczek Himalaya Mercan Batik.
Mojej Mamusi - mój pierwszy szal z falbanką.



I mój.


Mam pytanie do Was. Jak radzicie sobie z blokowaniem długich szali? Na raty? Moje, jak widzicie, blokowane nie były, co nie dodaje im urody :/. Naprawdę nie mam gdzie rozłożyć się z długa na 2 metry robótką.
Musze Wam jeszcze pokazać moje storczyki. Kwitną tak od... końca lipca!




Życzę Wam dużo słonka i dziękuję za odwiedziny.
Etykiety:
biżuteria,
druty,
kwiaty domowe,
storczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)










