Serdecznie dziękuję Wam za wsparcie pod poprzednim wpisem.
Wiem, że czasem jest taki czas... Tym razem jednak zniosłam go marnie. Czyżby zmęczenie materiału? ;)
Nic to! Staram sie zbierać, składać i ogarniać.
Nawet, nawet mi to idzie. :) Wspieram się mądrą literaturą, o której napiszę Wam innym razem.
Mam trochę pomysłów na zmiany na blogu, ale te muszą poczekać chwilkę. Są ważniejsze sprawy.
Chciałam Was zaprosić do wsparcia akcji Postawmy Wiktorię na Nogi. Akcja z "mojego podwórka" i pewnie dlatego bliska sercu. A wiem, że Wasze serca otwarte i wielkie...
Z góry dziękuję :)
Przy tym z czym codziennie zmaga sie mała Wiktoria i jej bliscy moje kłopoty to betka. A Witkoria się cieszy życiem! Nic tylko się od Niej uczyć. Czasem trzeba spojrzeć na wszystko z innej perspektywy żeby się poukładało na własciwe miejsca.
Po maleńku wracam do dłubania, ale jeszcze ostrożnie i z przerwami, bo jak za długo dziłam to ręka się odzywa.
Nowe prace czekają na fotki więc coś starszego. Etui na okulary, które trafiło do koleżanki mojej Mamy.
Wierzch.
I spód.
Przepraszam, że jeszcze mnie nie ma u Was na blogach. Po prostu troszkę brakuje mi czasu. Ale pewnie wkrótce i tam sie pojawię.
Słonka Wam życzę :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty
środa, 2 lipca 2014
wtorek, 18 marca 2014
Bardzo dawno...
...temu zrobiłam na zamówienie znajomych taką tacę.
Praca nad nią była nie lada wyzwaniem bo motyw jest wielkości A4.
Wykończona srebrnym kropkowaniem, bo trzeba było jakoś przełamac czarne tło.
Miał być dziś calkiem inny post, ale koty zawiązały jakiś spisek żeby mnie wykończyć psychicznie ;).
Nastka koniecznie chce uciec z domu i grymasi przy jedzeniu, Cyryl się zatacza (wiemy czemu i przeciwdziłamy, ale o tym nastepnym razem), Zuza nie chce połkać tabletki, Guśka koniecznie chce żebym ją podeptała lub przygniotła drzwiami, a Filemon wrócił z włóczęgi o 2 nad ranem. Pewnie znowu pół wsi ma zabawę, bo o północy ganiałam po polach z latarką, drąc się "kici, kici" :/.
Bu...
Chciałbym Was jeszcze zaprosić do pomocy Tymiankom
Nie wiem jak podlinkować banerek (będę wdzięczna jak ktoś mnie oświeci w tym względzie), ale wszystkiego możecie się dowiedzieć TU (KLIK), a prace obejrzećTU (KILK)
Serdeczności i do następnego razu
Praca nad nią była nie lada wyzwaniem bo motyw jest wielkości A4.
Wykończona srebrnym kropkowaniem, bo trzeba było jakoś przełamac czarne tło.
Miał być dziś calkiem inny post, ale koty zawiązały jakiś spisek żeby mnie wykończyć psychicznie ;).
Nastka koniecznie chce uciec z domu i grymasi przy jedzeniu, Cyryl się zatacza (wiemy czemu i przeciwdziłamy, ale o tym nastepnym razem), Zuza nie chce połkać tabletki, Guśka koniecznie chce żebym ją podeptała lub przygniotła drzwiami, a Filemon wrócił z włóczęgi o 2 nad ranem. Pewnie znowu pół wsi ma zabawę, bo o północy ganiałam po polach z latarką, drąc się "kici, kici" :/.
Bu...
Chciałbym Was jeszcze zaprosić do pomocy Tymiankom
Nie wiem jak podlinkować banerek (będę wdzięczna jak ktoś mnie oświeci w tym względzie), ale wszystkiego możecie się dowiedzieć TU (KLIK), a prace obejrzećTU (KILK)
Serdeczności i do następnego razu
Etykiety:
decoupage,
koty,
pomoc,
zaproszenie
środa, 5 czerwca 2013
Kolejne sierotki
Kocie sierotki.

Są u mnie na oswajaniu i szukają nowych domków. Obie koteczki :).
Kto powiedział, że trzeba spać łapkami w dół?

Mniesza zadziora, chętna do zabawy i rozrabiania, choć jak się boji to prycha i wymachuje łapami :) Ma ok. pół roku.

Ciężko jej zrobić jakieś sensowna zdjęcia bo jest jak znikający punkt ;) Ino lata za włóczką albo myszkuje po kątach;)

Na złapanie czaka jej siostra, która ma jeszcze czarny kolorek dodatkowo.
Druga ok. roczna koteczka. Delikatna, o melancholijnym z lekka usposobieniu. Spokojna - taka kocia dama. Ma biedulka polamnay w 2 miescach ogon. Niestety pozrastany. Ogon jest sprawny więc chyba to zostawimy w spokoju.


Obie już mruczą przy głaskaniu i można je wziąć na ręce. Ale zdecydowanie wolą się przemieszczać na własnych łapkach. No cóż tu u mnie dla nich ciagle sporo nowości ;)
Obie są zdrowe,zaszczepione, odrobaczone i odpchlone. Mają ładny apetyt i korzystają z kuwety.
Czyli: Komu kota komu? :D
A wiecie co to jest?

Kto zgadnie? Siatka na motyle? Ciepło, ciepło... Podbierak na ryby? No prawie, prawie... A w zasadzie tak, ale tym cudem łapie sie kotki półdzikie ;D. Na pomysł wpadła nasza sąsiadka jak przypomniała sobie, że łapała tak króliki. Obie kicie zostały złapane w taką siatkę. Ta na zdjęciu jest nasza. Zakup został zrobiony żeby odłowić kociaki które są u sąsiada. Na razie nie wiadomo gdzie, bo kocia mama dobrze je schowała, ale lada chwila powinna je wyprowadzić.
Będą też do wzięcia 3 koteczki urodzone z 9/10 maja. Ubłagałam pana żeby ich nie topił pod warunkiem, że wezmę. Wytargowałam dla nich 8-10tygodni przy mamie. Wiem, że już widzą i brykają, więc spodziewajcie się zdjęć lada moment.
Dużo słonka sobie i Wam życze, bo jak patrzę za okno to mi się wydaje, że w tym roku ktoś ukradł czerwiec ;)

Są u mnie na oswajaniu i szukają nowych domków. Obie koteczki :).
Kto powiedział, że trzeba spać łapkami w dół?

Mniesza zadziora, chętna do zabawy i rozrabiania, choć jak się boji to prycha i wymachuje łapami :) Ma ok. pół roku.

Ciężko jej zrobić jakieś sensowna zdjęcia bo jest jak znikający punkt ;) Ino lata za włóczką albo myszkuje po kątach;)

Na złapanie czaka jej siostra, która ma jeszcze czarny kolorek dodatkowo.
Druga ok. roczna koteczka. Delikatna, o melancholijnym z lekka usposobieniu. Spokojna - taka kocia dama. Ma biedulka polamnay w 2 miescach ogon. Niestety pozrastany. Ogon jest sprawny więc chyba to zostawimy w spokoju.


Obie już mruczą przy głaskaniu i można je wziąć na ręce. Ale zdecydowanie wolą się przemieszczać na własnych łapkach. No cóż tu u mnie dla nich ciagle sporo nowości ;)
Obie są zdrowe,zaszczepione, odrobaczone i odpchlone. Mają ładny apetyt i korzystają z kuwety.
Czyli: Komu kota komu? :D
A wiecie co to jest?

Kto zgadnie? Siatka na motyle? Ciepło, ciepło... Podbierak na ryby? No prawie, prawie... A w zasadzie tak, ale tym cudem łapie sie kotki półdzikie ;D. Na pomysł wpadła nasza sąsiadka jak przypomniała sobie, że łapała tak króliki. Obie kicie zostały złapane w taką siatkę. Ta na zdjęciu jest nasza. Zakup został zrobiony żeby odłowić kociaki które są u sąsiada. Na razie nie wiadomo gdzie, bo kocia mama dobrze je schowała, ale lada chwila powinna je wyprowadzić.
Będą też do wzięcia 3 koteczki urodzone z 9/10 maja. Ubłagałam pana żeby ich nie topił pod warunkiem, że wezmę. Wytargowałam dla nich 8-10tygodni przy mamie. Wiem, że już widzą i brykają, więc spodziewajcie się zdjęć lada moment.
Dużo słonka sobie i Wam życze, bo jak patrzę za okno to mi się wydaje, że w tym roku ktoś ukradł czerwiec ;)
wtorek, 12 lutego 2013
We własne sidła...
Tak, tak wpadłam w nie po uszy. A w zasadzie to w sidła postanowienia noworocznego. Bardzo było proste w tym roku, a jednocześnie szalenie trudne. Brzmi:"NIE ODKŁADAJ NIC NA PÓŹNIEJ". Proste? Proste, ale... No właśnie zawsze jest jakieś "ale". Cokolwiek się zapętliłam ;) Latam, robię i niby efekty są, ale odłożyłam na później przyjemności. Np. blogowanie i zaglądanie do Was. A całkiem nie o to mi chodziło. To postanowienie miało spowodować, że będę lepiej zorganizowana, nie będę mieć zaległości,a czasu na przyjemności więcej. Coś jednak nie do końca przemyślałam. Zaczęłam sama sobie dokładać obowiązków, czasem zbędnych, miałam do siebie pretensje o to, że nie wszystko jest tak jak chciałam. Właśnie kilka dni temu powiedziałam STOP. Zrewidowałam, przejrzałam, przemyślałam. Absolutnie nie rezygnuję z postanowienia, ale racjonalizacja jest wskazana ;). Wygląda na to, że działa :D. Zobaczymy co będzie dalej.
Mimo lekkiego obłędu który sama sobie fundnęłam coś tam dłubałam.
Serduszkowa biżu dla Julci.



Koleżanka która sprzedawała na kiermaszu poinformowała mnie, że poszła niemal od ręki, co bardzo mnie cieszy. Udało się zebrać potrzebną kwotę Julcia pojechała na operację.
Pada u nas śnieg. Na jaśminie tuż pod oknem siedzą wróble. Czekają pewnie na swoją porcję jedzenia do karmnika. Biegnę zatem nakarmić zmarznięte ptaszki.
Mam nadzieję częściej się odzywać i zaglądać do Was.
Serdeczności dla wszystkich zaglądających.
Mimo lekkiego obłędu który sama sobie fundnęłam coś tam dłubałam.
Serduszkowa biżu dla Julci.



Koleżanka która sprzedawała na kiermaszu poinformowała mnie, że poszła niemal od ręki, co bardzo mnie cieszy. Udało się zebrać potrzebną kwotę Julcia pojechała na operację.
Pada u nas śnieg. Na jaśminie tuż pod oknem siedzą wróble. Czekają pewnie na swoją porcję jedzenia do karmnika. Biegnę zatem nakarmić zmarznięte ptaszki.
Mam nadzieję częściej się odzywać i zaglądać do Was.
Serdeczności dla wszystkich zaglądających.
Etykiety:
biżuteria,
osobiście,
pomoc,
rozmyślania
środa, 23 stycznia 2013
Serduszko Julci ...
Kochani! Wiem, że takich apeli i próśb jest w sieci pełno. Ale.. No właśnie... Tak dużo dzici i dorosłych potrzebuje pomocy, a nasza służba zdrowia działa? jak działa.
Serduszko Małej Julci czekać nie może.

Poczytajcie w miejscowej gazecie i u Kingi.
Właśnie zabieram się za dłubanie serduszkowej biżuterii na kiermasz.
A może macie czas 30 i 31 stycznia i niedaleko do Oławy? Dołączcie do zabawy i pomóżcie! A może znacie kogoś kto mógłby wesprzeć tę akcję? Umieśćie prosze tę informację gdzie się da. Czasu jest mało, a sprawa jest wagi... sercowej ;)
Pięknej zimowej środy Wam życzę!
Serduszko Małej Julci czekać nie może.

Poczytajcie w miejscowej gazecie i u Kingi.
Właśnie zabieram się za dłubanie serduszkowej biżuterii na kiermasz.
A może macie czas 30 i 31 stycznia i niedaleko do Oławy? Dołączcie do zabawy i pomóżcie! A może znacie kogoś kto mógłby wesprzeć tę akcję? Umieśćie prosze tę informację gdzie się da. Czasu jest mało, a sprawa jest wagi... sercowej ;)
Pięknej zimowej środy Wam życzę!
środa, 31 sierpnia 2011
Maleństwo
No proszę i znów mnie tyle nie było... A obiecywałam sobie, że będę częściej pisać i do Was zaglądać. No ale... jak wspominałam mamy kolejnego kociaczka. Przyniesiona do nas chora i zakichana, została wyleczona i szaleje z Filemonem. Biedny Bonifacy już nie wie gdzie się chować ;)
Panie, Panowie! (fanfary) Oto Maleństwo!
Oczywiście szuka dobrego domu i kochających ludzi. Jest naprawdę słodka i ma niesamowite brunatne oczka.
U nas sezon dożynkowy w pełni więc jeździmy :D. Oprócz tego praca wre. Powstało dużo biżuterii, decu "się" lakieruje, a w międzyczasie pomidory i ogórki lądują w słoikach.
Pięknie dziękuję za wpisy pod poprzednim postem. Cieszę się, że kartka się Wam podobała i zachęcam do robienia słodkich bukietów. To fajny prezent.
Dużo słonka Wam życzę w ten ostatni dzień sierpnia.
Panie, Panowie! (fanfary) Oto Maleństwo!
Oczywiście szuka dobrego domu i kochających ludzi. Jest naprawdę słodka i ma niesamowite brunatne oczka.
U nas sezon dożynkowy w pełni więc jeździmy :D. Oprócz tego praca wre. Powstało dużo biżuterii, decu "się" lakieruje, a w międzyczasie pomidory i ogórki lądują w słoikach.
Pięknie dziękuję za wpisy pod poprzednim postem. Cieszę się, że kartka się Wam podobała i zachęcam do robienia słodkich bukietów. To fajny prezent.
Dużo słonka Wam życzę w ten ostatni dzień sierpnia.
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Przycmentarne znalezisko
W piątkowe popołudnie przyszły do nas dziewczęta - Madzia i Ewa. I przyniosły swoje znalezisko.

Maluch siedział w wysokiej trawie, gdzie miał wygniecione gniazdko i płakał w niebogłosy z głodu... Przy tym bardzo się tulił do rąk i wcale się nie bał. Musiał być wychowany z ludźmi.

Na jedzenie rzucił się tak, że musieliśmy je wydzielać w obawie o jego małe życie. Ale jak już się dziecię kocie najadło, to się zaczęło! :D

Latamy, ganiamy, zaczepiamy Czarne Zwierzę, łapiemy za pana za spodnie, a panią za spódnicę, polujemy na kłębek, palce u nóg...

Czasem zdarza się, że posiedzimy małą chwilkę.;)

A jak bardzo się zmęczymy to zasypiamy, na kolanach u pana

bezpiecznie schowani w jego dłoni


A jak się zbudzimy to zaczyna się od nowa ;D

Czasem są jeszcze przerwy na jedzenia, picie i korzystanie z kuwety - od razu wiedział do czego służy.
Czarny jest oburzony, zbulwersowany i chyba lekko obrażony...


Zachowują się zupełnie jak... Filemon i Bonifacy. Nawet kolorystyka się mniej więcej zgadza.
Oczywiście maluszek szuka dobrego domu, gdzie będzie kochany i pieszczony.
Ale teraz ciężko o domy... Wakacje... Czas radości i odpoczynku dla jednych, a tragedii, tęsknoty, głodu i bólu dla innych stworzeń. Nie umiem się oswoić z okrucieństwem, bezmyślnością i krańcową głupotą niektórych. Nie pojmę nigdy jak można katować zwierzęta, topić młode, albo wyrzucić na pastwę losu...
Mimo wielkiej radości, którą sprawia mi widok Filemona buszującego z kłębkiem, łza się kręci. Ilu jego braci nie miało tyle szczęścia... Nikt nie usłyszał, nie znalazł, nie uratował...
Ot takie smutne refleksje mnie naszły.
Pięknie dziękuję za wszystkie wpisy pod poprzednim postem. Odpowiem na nie szczegółowo i przemyśleniami się podzielę w następnym wpisie, dobrze?
Nie ukrywam, że mały lokator trochę nas absorbuje. Trzeba mieć oczy dookoła głowy żeby go nie zdeptać, nie wypuścić do Prota i reszty kotów. Prot aż się trzęsie żeby przygarnąć malucha, ale on się strasznie boi i syczy, furka i pluje. Za to nasze koty zachowują się wprost skandalicznie... Syczą, furczą i plują. Ot! krótka kocia pamięć. Już zapomniały, że też je ktoś ratował...
Podobno od jutra ma być piękna pogoda. Życzę Wszystkim dużo słonka.

Maluch siedział w wysokiej trawie, gdzie miał wygniecione gniazdko i płakał w niebogłosy z głodu... Przy tym bardzo się tulił do rąk i wcale się nie bał. Musiał być wychowany z ludźmi.

Na jedzenie rzucił się tak, że musieliśmy je wydzielać w obawie o jego małe życie. Ale jak już się dziecię kocie najadło, to się zaczęło! :D

Latamy, ganiamy, zaczepiamy Czarne Zwierzę, łapiemy za pana za spodnie, a panią za spódnicę, polujemy na kłębek, palce u nóg...

Czasem zdarza się, że posiedzimy małą chwilkę.;)

A jak bardzo się zmęczymy to zasypiamy, na kolanach u pana

bezpiecznie schowani w jego dłoni


A jak się zbudzimy to zaczyna się od nowa ;D

Czasem są jeszcze przerwy na jedzenia, picie i korzystanie z kuwety - od razu wiedział do czego służy.
Czarny jest oburzony, zbulwersowany i chyba lekko obrażony...


Zachowują się zupełnie jak... Filemon i Bonifacy. Nawet kolorystyka się mniej więcej zgadza.
Oczywiście maluszek szuka dobrego domu, gdzie będzie kochany i pieszczony.
Ale teraz ciężko o domy... Wakacje... Czas radości i odpoczynku dla jednych, a tragedii, tęsknoty, głodu i bólu dla innych stworzeń. Nie umiem się oswoić z okrucieństwem, bezmyślnością i krańcową głupotą niektórych. Nie pojmę nigdy jak można katować zwierzęta, topić młode, albo wyrzucić na pastwę losu...
Mimo wielkiej radości, którą sprawia mi widok Filemona buszującego z kłębkiem, łza się kręci. Ilu jego braci nie miało tyle szczęścia... Nikt nie usłyszał, nie znalazł, nie uratował...
Ot takie smutne refleksje mnie naszły.
Pięknie dziękuję za wszystkie wpisy pod poprzednim postem. Odpowiem na nie szczegółowo i przemyśleniami się podzielę w następnym wpisie, dobrze?
Nie ukrywam, że mały lokator trochę nas absorbuje. Trzeba mieć oczy dookoła głowy żeby go nie zdeptać, nie wypuścić do Prota i reszty kotów. Prot aż się trzęsie żeby przygarnąć malucha, ale on się strasznie boi i syczy, furka i pluje. Za to nasze koty zachowują się wprost skandalicznie... Syczą, furczą i plują. Ot! krótka kocia pamięć. Już zapomniały, że też je ktoś ratował...
Podobno od jutra ma być piękna pogoda. Życzę Wszystkim dużo słonka.
wtorek, 12 lipca 2011
Czarne zwierzę ;)
Od jakiegoś czasu pod naszą opieką. Oddano go do uśpienia, bo miał problemy ze zdrowiem :O. Faktycznie ma problemy z nerkami, ale jest cudownym kotem. Mało kłopotliwy, nie wymaga ciągłej uwagi i głaskania. Nie lubi siedzieć na kolanach, ale jak się siada na kanapie to tak się układa, żeby się przytulić. Głaskanie lubi i pięknie mruczy. Ma niezwykle wymowne oczy i ogromną gamę miauknięć, murknięć itp.
Czy ktoś zachce się nim zaopiekować? Na pewno wymaga więcej uwagi w sensie kontrolowania kuwety, specjalistycznego jedzenia, stałej opieki weterynaryjnej. Szuka spokojnego domu raczej z dorosłymi, bo on szaleć z dzieciakami nie będzie. Na wszelkie kłębki, kuli i inne zabawki spogląda z pogardą ;)
Czyż nie jest piękny?

Czy te oczy mogą kłamać?... ;)

Pilnuję książek. To męczące zajęcia po którym...

...należy się zdrzemnąć

Znowu ten aparat?

I nigdzie się nie można przed nim schować...

Pisałam, że teraz powinno być spokojniej... Myślałby kto! W sobotę jedziemy na kolejny festyn, a w niedzielę jest Turniej Rad Sołeckich - miał być 3.06, ale z powodu ulew musiał zostać przełożony. Młodzież dopomina się o obiecaną wycieczkę rowerową ;). Zaczynamy też myśleć o dożynkach, które w tym roku wypadają u nas. Niby czasu jeszcze sporo, ale teraz na wsi czas gorący - zaczęły się żniwa.
Pięknie Wam dziękuję za komentarze i że jeszcze tu zaglądacie. Bo ja ciągle nie mam czasu pozaglądać do Was. Czasem gdzieś wpadam z doskoku, ale nie zawsze pozostawiam po sobie ślad.
Anitko! Niestety lepszych fotek biżuterii nie będzie (na razie), bo jest ona już u Ani. A bransoletki nie chciała zdjąć jak już ją założyła ;).
Alizee! A ja mam fazy na kolczyki. Raz maleńkie tuż przy uchu, a innym razem długaśne :)
Aldono! Aż się zarumieniłam! Dziękuję.
Yrso, Tabu, Chimerko, Karolciu, Lejdiku, Sentimental Living! Pięknie Wam dziękuję!
Pozdrawiam Was słonecznie.
Czy ktoś zachce się nim zaopiekować? Na pewno wymaga więcej uwagi w sensie kontrolowania kuwety, specjalistycznego jedzenia, stałej opieki weterynaryjnej. Szuka spokojnego domu raczej z dorosłymi, bo on szaleć z dzieciakami nie będzie. Na wszelkie kłębki, kuli i inne zabawki spogląda z pogardą ;)
Czyż nie jest piękny?

Czy te oczy mogą kłamać?... ;)

Pilnuję książek. To męczące zajęcia po którym...

...należy się zdrzemnąć

Znowu ten aparat?

I nigdzie się nie można przed nim schować...

Pisałam, że teraz powinno być spokojniej... Myślałby kto! W sobotę jedziemy na kolejny festyn, a w niedzielę jest Turniej Rad Sołeckich - miał być 3.06, ale z powodu ulew musiał zostać przełożony. Młodzież dopomina się o obiecaną wycieczkę rowerową ;). Zaczynamy też myśleć o dożynkach, które w tym roku wypadają u nas. Niby czasu jeszcze sporo, ale teraz na wsi czas gorący - zaczęły się żniwa.
Pięknie Wam dziękuję za komentarze i że jeszcze tu zaglądacie. Bo ja ciągle nie mam czasu pozaglądać do Was. Czasem gdzieś wpadam z doskoku, ale nie zawsze pozostawiam po sobie ślad.
Anitko! Niestety lepszych fotek biżuterii nie będzie (na razie), bo jest ona już u Ani. A bransoletki nie chciała zdjąć jak już ją założyła ;).
Alizee! A ja mam fazy na kolczyki. Raz maleńkie tuż przy uchu, a innym razem długaśne :)
Aldono! Aż się zarumieniłam! Dziękuję.
Yrso, Tabu, Chimerko, Karolciu, Lejdiku, Sentimental Living! Pięknie Wam dziękuję!
Pozdrawiam Was słonecznie.
wtorek, 7 grudnia 2010
Pomóż z Szerlokiem!
Na portalu Szerlok jest piękna akcja :D
Można nakarmić głodne, schroniskowe psy. Szczegóły TUTAJ (klik, klik)
Wystarczy jedno kliknięcie dziennie by pomóc.
Mam prośbę o rozpropagowanie akcji na blogach. To nic nie kosztuje, a dzięki Wam psie brzuszki mogą być pełne w ten trudny zimowy czas.
A może ktoś wypatrzy w którymś z tych schronisk psa dla siebie i da mu miłość, dom i ciepłe miejsce? Oby tak było.
W podziękowaniu za pomoc nasz Protuś zaprasza do zabawy i już biegnie do Was z patyczkiem :D


Na razie tylko tylko tyle, bo czas mnie goni. A tyle mam do pokazania i opowiedzenia...
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za komentarze i liczę na Waszą pomoc w propagowaniu akcji.
Można nakarmić głodne, schroniskowe psy. Szczegóły TUTAJ (klik, klik)
Wystarczy jedno kliknięcie dziennie by pomóc.
Mam prośbę o rozpropagowanie akcji na blogach. To nic nie kosztuje, a dzięki Wam psie brzuszki mogą być pełne w ten trudny zimowy czas.
A może ktoś wypatrzy w którymś z tych schronisk psa dla siebie i da mu miłość, dom i ciepłe miejsce? Oby tak było.
W podziękowaniu za pomoc nasz Protuś zaprasza do zabawy i już biegnie do Was z patyczkiem :D


Na razie tylko tylko tyle, bo czas mnie goni. A tyle mam do pokazania i opowiedzenia...
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za komentarze i liczę na Waszą pomoc w propagowaniu akcji.
wtorek, 26 października 2010
Sklepik pod Orionem
Sklepik pod Orionem to sklepik niezwykły! Wszystko co w nim kupicie będzie miało magiczną moc niesienia pomocy podopiecznym Domu Tymianka.
Kupujcie zatem cudeńka które się tam będą pojawiać. A może i Wy dołożycie swoją cegiełkę? Tyle pięknych rzeczy tworzycie, tyle zdolnych osób jest wśród zaglądających na mój skromy blog. Jeśli tylko macie ochotę podzielcie się swoim talentem i pomóżcie. Reklamujcie też Orionowy sklepik gdzie możecie :D Z góry dziękuję w imieniu Ori i jej podopiecznych.
Moja banda przyłącza się do prośby, a Biali Bracia machają do Was łapakami ze swojego ulubionego miejsca do spania.

Odpowiadając na komentarze:
Bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że moja biżu w kolorze blue przypadła Wam do gustu. Kolczyki lazurowe i "górskie jeziorka" są więc jakby któraś z pań miała ochotę to zapraszam :D
Lejdkiku! Lubię robić bombki!
Przepraszam, że tak lakonicznie, ale ostatnio znów mam niedoczas ;)
Kupujcie zatem cudeńka które się tam będą pojawiać. A może i Wy dołożycie swoją cegiełkę? Tyle pięknych rzeczy tworzycie, tyle zdolnych osób jest wśród zaglądających na mój skromy blog. Jeśli tylko macie ochotę podzielcie się swoim talentem i pomóżcie. Reklamujcie też Orionowy sklepik gdzie możecie :D Z góry dziękuję w imieniu Ori i jej podopiecznych.
Moja banda przyłącza się do prośby, a Biali Bracia machają do Was łapakami ze swojego ulubionego miejsca do spania.

Odpowiadając na komentarze:
Bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że moja biżu w kolorze blue przypadła Wam do gustu. Kolczyki lazurowe i "górskie jeziorka" są więc jakby któraś z pań miała ochotę to zapraszam :D
Lejdkiku! Lubię robić bombki!
Przepraszam, że tak lakonicznie, ale ostatnio znów mam niedoczas ;)
piątek, 12 lutego 2010
Dla bliskich mojemu sercu :D
Na razie część tylko mogę pokazać, bo jeszcze nie wszystkie przesyłki dotarły do adresatek. A konkretnie jeszcze jedna w drodze. Coś mnie krakowska poczta nie lubi chyba, bo to już kolejny raz...






Coś widzę, że candy na specjalnych warunkach nie ma powodzenia... Szkoda.. Ale nie tracę nadziei. Może jeszcze znajdą się jakieś dobre duszki, które umieszczą u siebie ogłoszenie. Im więcej osób je przeczyta tym większa szansa na dom dla pieska. Pomóżcie proszę. To niewiele kosztuje, a może się przyczynić do uszczęśliwienia stworzenia bożego.
Odpowiadając na komentarze do postu Goście
Alexo Nazwy ptaków to ja znam "od zawsze". Rodzice pokazywali mi je na spacerach, w ogrodzie i mówili jak się nazywają. Całą tonę wiedzy dostałam w ten bezbolesny sposób :D
Jednoskrzydła Ale świetny sposób z tym smarowaniem kory! Przy okazji robienia następnych kubeczków (a to już niebawem) na pewno spróbujemy, bo dzięcioły kręcą się po drzewach niedalekich. Dziękuję!
Fibius Sikory ubogiej wieki całe nie widziałam! A klatkę dla kosztaniczek przerobiliśmy z takiej dużej dla papug.
Jagodzianko Zapraszamy Was na osobiste oglądanie ptaszków :D
Magdo U nas koty próbowały zwędzić słoninę, ale im się nie udało. Mam gdzieś fotograficzną dokumentację próby przestępstwa. Muszę poszukać, to Wam pokażę.
Aguś Ale rozpuściłaś te swoje ptaszki ;D
Yrso Masz rację. W tym roku nasi skrzydlaci przyjaciele bardziej nas potrzebują. Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że podobają Ci się moje prace :D
Aagoo, Ato, Alexo Właśnie plamce na oku Pirat zawdzięcza swe imię. Mam nadzieję, że da się oswoić.
Alizee A jak ten ptaszek wyglądał? Może po opisie uda nam się dojść kto on taki.
Anitko Serdecznie dziękuję. Tobie stosowanie gry Pollyanny wychodzi po mistrzowsku!
Justyno, Cicha, Marysiu, Małgosiu Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Do postu "Candy dla Fabia"
Rybiooka Niech się pan listonosz sam łańcuchem przykuje. Może mu rozumu przybędzie...
Alizze Masz rację. Jakby tak jeden z drugim posiedzieli trochę to może by zmądrzeli...
Marysiu Dzięki! Też mam taka nadzieję.
Alexo Nawet nie mów... Staram się nie oglądać takich rzeczy, bo robię się agresywna... Doprawdy powinni karę pręgierza przywrócić! Dziękuję za miłe słowa :D
Edith Dzięki za odwiedziny! Nasz rację ludzie są najgorsi, choć niby rozumni...
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i życzę udanego weekendu.






Coś widzę, że candy na specjalnych warunkach nie ma powodzenia... Szkoda.. Ale nie tracę nadziei. Może jeszcze znajdą się jakieś dobre duszki, które umieszczą u siebie ogłoszenie. Im więcej osób je przeczyta tym większa szansa na dom dla pieska. Pomóżcie proszę. To niewiele kosztuje, a może się przyczynić do uszczęśliwienia stworzenia bożego.
Odpowiadając na komentarze do postu Goście
Alexo Nazwy ptaków to ja znam "od zawsze". Rodzice pokazywali mi je na spacerach, w ogrodzie i mówili jak się nazywają. Całą tonę wiedzy dostałam w ten bezbolesny sposób :D
Jednoskrzydła Ale świetny sposób z tym smarowaniem kory! Przy okazji robienia następnych kubeczków (a to już niebawem) na pewno spróbujemy, bo dzięcioły kręcą się po drzewach niedalekich. Dziękuję!
Fibius Sikory ubogiej wieki całe nie widziałam! A klatkę dla kosztaniczek przerobiliśmy z takiej dużej dla papug.
Jagodzianko Zapraszamy Was na osobiste oglądanie ptaszków :D
Magdo U nas koty próbowały zwędzić słoninę, ale im się nie udało. Mam gdzieś fotograficzną dokumentację próby przestępstwa. Muszę poszukać, to Wam pokażę.
Aguś Ale rozpuściłaś te swoje ptaszki ;D
Yrso Masz rację. W tym roku nasi skrzydlaci przyjaciele bardziej nas potrzebują. Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że podobają Ci się moje prace :D
Aagoo, Ato, Alexo Właśnie plamce na oku Pirat zawdzięcza swe imię. Mam nadzieję, że da się oswoić.
Alizee A jak ten ptaszek wyglądał? Może po opisie uda nam się dojść kto on taki.
Anitko Serdecznie dziękuję. Tobie stosowanie gry Pollyanny wychodzi po mistrzowsku!
Justyno, Cicha, Marysiu, Małgosiu Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Do postu "Candy dla Fabia"
Rybiooka Niech się pan listonosz sam łańcuchem przykuje. Może mu rozumu przybędzie...
Alizze Masz rację. Jakby tak jeden z drugim posiedzieli trochę to może by zmądrzeli...
Marysiu Dzięki! Też mam taka nadzieję.
Alexo Nawet nie mów... Staram się nie oglądać takich rzeczy, bo robię się agresywna... Doprawdy powinni karę pręgierza przywrócić! Dziękuję za miłe słowa :D
Edith Dzięki za odwiedziny! Nasz rację ludzie są najgorsi, choć niby rozumni...
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i życzę udanego weekendu.
środa, 10 lutego 2010
Candy dla Fabia
Miało być w weekend, ale problemy z netem pokrzyżowały te plany...
Będzie więc dziś. Nietypowe candy. Do wygrania komplet biżuterii:

Aby wziąć udział w losowaniu należy przekopiować na swój blog ogłoszenie wraz ze zdjęciem Fabia, które jest poniżej i oczywiście wyrazić chęć wzięcia udziału w losowaniu w komentarzach. Losowanie odbędzie się 3 marca.

Fabio to piękny mądry dwulatek. Kocha ludzi i chce za miskę jedzenia, ciepły kąt i dobre traktowanie oddać swoje wierne psie serduszko. Mimo młodego wieku sporo już od „ludzi” wycierpiał.
Początkowo Fabio był psem szczęśliwym. Biegał po podwórku. Bawił się z dziećmi. Jednak potem... Został przykuty łańcuchem do stodoły. Bez budy, bez możliwości schronienia, głodny, zmarznięty, apatyczny. Obok miejsca w którym mieszkał droga, ludzie, przystanek i nic, żadnej reakcji.
Ale Fabio miał szczęście. Wypatrzyła go Pani Zosia. Zawiadomiła odpowiednie władze. Niewielki to dało skutek... Przy kolejnej wizycie Fabio dostał od Pani Zosi jeść. Ach jak się rzucił! „Gospodarze” już całkiem poczuli się zwolnieni z obowiązku karmienia psa. Odtąd Pani Zosia jeździła ponad 20 km, żeby Fabia nakarmić. Prośby i tłumaczenia, że pies potrzebuje schronienia pozostały bez echa. Pewniej bardzo zimnej grudniowej nocy Pani Zosia nie mogła spać. Znów pojechała do Fabia. Biedny pies leżał przymarznięty do śniegu i lodu. Pani Zosia ma w domu kilka przygarniętych psich nieszczęść i nie mogła zabrać Fabia do siebie. Pojechał więc do schroniska. Normalnie to dla psa tragedia i trauma. A Fabio w schronisku poweselał, przytył. W tej chwili Pani Zosia stara się o przeniesienie Fabia do hotelu.
Kontakt do Pani Zosi i więcej informacji o Fabiu pod numerem telefonu 609 199 797
Mam nadzieję, że w ten sposób uda się znaleźć dom dla tego cudownego psa. Wierzcie mi aż mnie serce boli, że nie możemy go zabrać do nas...
Na komentarze odpowiem pod następnym postem.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję za odwiedziny.
Będzie więc dziś. Nietypowe candy. Do wygrania komplet biżuterii:

Aby wziąć udział w losowaniu należy przekopiować na swój blog ogłoszenie wraz ze zdjęciem Fabia, które jest poniżej i oczywiście wyrazić chęć wzięcia udziału w losowaniu w komentarzach. Losowanie odbędzie się 3 marca.

Fabio to piękny mądry dwulatek. Kocha ludzi i chce za miskę jedzenia, ciepły kąt i dobre traktowanie oddać swoje wierne psie serduszko. Mimo młodego wieku sporo już od „ludzi” wycierpiał.
Początkowo Fabio był psem szczęśliwym. Biegał po podwórku. Bawił się z dziećmi. Jednak potem... Został przykuty łańcuchem do stodoły. Bez budy, bez możliwości schronienia, głodny, zmarznięty, apatyczny. Obok miejsca w którym mieszkał droga, ludzie, przystanek i nic, żadnej reakcji.
Ale Fabio miał szczęście. Wypatrzyła go Pani Zosia. Zawiadomiła odpowiednie władze. Niewielki to dało skutek... Przy kolejnej wizycie Fabio dostał od Pani Zosi jeść. Ach jak się rzucił! „Gospodarze” już całkiem poczuli się zwolnieni z obowiązku karmienia psa. Odtąd Pani Zosia jeździła ponad 20 km, żeby Fabia nakarmić. Prośby i tłumaczenia, że pies potrzebuje schronienia pozostały bez echa. Pewniej bardzo zimnej grudniowej nocy Pani Zosia nie mogła spać. Znów pojechała do Fabia. Biedny pies leżał przymarznięty do śniegu i lodu. Pani Zosia ma w domu kilka przygarniętych psich nieszczęść i nie mogła zabrać Fabia do siebie. Pojechał więc do schroniska. Normalnie to dla psa tragedia i trauma. A Fabio w schronisku poweselał, przytył. W tej chwili Pani Zosia stara się o przeniesienie Fabia do hotelu.
Kontakt do Pani Zosi i więcej informacji o Fabiu pod numerem telefonu 609 199 797
Mam nadzieję, że w ten sposób uda się znaleźć dom dla tego cudownego psa. Wierzcie mi aż mnie serce boli, że nie możemy go zabrać do nas...
Na komentarze odpowiem pod następnym postem.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję za odwiedziny.
środa, 20 stycznia 2010
Dobre domy pilnie poszukiwane!
Dostałam mail od pani Zofii z Jeleniej Góry. Udało jej się uwolnić z łańcucha psa. Szukamy dla niego domu. Może ktoś z Was może pomóc?

"Moje" podwórkowce też szukają domów. Komu śliczne koteczki?
Braciszkowie

Rudi

Bartuś

Mój mąż napisał takie ogłoszenie, że się popłakałam. Tu możecie je przeczytać, niestety w wersji okrojonej, bo za długie było... Będzie jeszcze w innym miejscu, ale muszę poczekać na akceptację. Rudi pozdrawia Was z moich kolan, hna - o właśnie coś do Was napisał ;D. A Bartuś z kociego domeczku mruczy.
Odpowiadając na komentarze:
Ipso! dziękuję za odwiedziny. Na Twoim blogu naoglądałm się cudeniek :D
Iwuś!Ciesze się bardzo! :D
Magodo! To również dzięki Tobie. :*
Małgosiu! Dziękuję za wzór. Właśnie dumam nad kolorem nici :D
Kocie, Lejdik! Tak trzymać! Gra Pollanny górą! :D
Beo! Życzą zimy w taki razie!
Atuś! Stopnieją, stopnieją. Z każdym dniem bliżej do wiosny.
Marysiu, Aagoo! dziękuję za odwiedziny.
Cieszę się niezmiernie, że się Wam moje dłubanki podobają. Aż chce się robić następne. Niedługo pojawią się te które zrobiłam wczoraj. :D I dziękuję za wszystkie odwiedziny!
Pozdrawiam serdecznie.

"Moje" podwórkowce też szukają domów. Komu śliczne koteczki?
Braciszkowie

Rudi

Bartuś

Mój mąż napisał takie ogłoszenie, że się popłakałam. Tu możecie je przeczytać, niestety w wersji okrojonej, bo za długie było... Będzie jeszcze w innym miejscu, ale muszę poczekać na akceptację. Rudi pozdrawia Was z moich kolan, hna - o właśnie coś do Was napisał ;D. A Bartuś z kociego domeczku mruczy.
Odpowiadając na komentarze:
Ipso! dziękuję za odwiedziny. Na Twoim blogu naoglądałm się cudeniek :D
Iwuś!Ciesze się bardzo! :D
Magodo! To również dzięki Tobie. :*
Małgosiu! Dziękuję za wzór. Właśnie dumam nad kolorem nici :D
Kocie, Lejdik! Tak trzymać! Gra Pollanny górą! :D
Beo! Życzą zimy w taki razie!
Atuś! Stopnieją, stopnieją. Z każdym dniem bliżej do wiosny.
Marysiu, Aagoo! dziękuję za odwiedziny.
Cieszę się niezmiernie, że się Wam moje dłubanki podobają. Aż chce się robić następne. Niedługo pojawią się te które zrobiłam wczoraj. :D I dziękuję za wszystkie odwiedziny!
Pozdrawiam serdecznie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




