Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrodniczo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrodniczo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2014

Kotów mi przybyło :)

Za sprawą pieknej torby, którą dostałam od Mamy na Dzień Kobiet :)
Cudna, prawda? I te myszki :)
Chcialam Wam bardzo podziekować za wszystkie wpisy pod poprzednim postem i maile. Tyle osób martwiło sie o mnie, tyle mądrych rad dostałam. Specjalnie dla Was moje krokusy :)
Dziękuję z całego serca!

Spieszę donieść, że goi się "jak na psie" ;). Już w sobotę wieczorem próbowłam robić na drutach. Szło kiepsko, ale w niedzielę już całkiem, całkiem. Byłam też na zastrzyku przeciwtężcowym.

Wpadam dziś tylko na chwilkę, bo jednak musiałam trochę spraw odpuścić przez te 3 dni i teraz nadrabiam zaległości domowe.

Cudowności Wam życzę :D

piątek, 4 czerwca 2010

Zaproszenie na Dni Koguta

Odbędą się w Oławie w dniach 11-13.06. To święto Oławy, gdzie indziej zwane dniami miasta. W herbie Oławy jest biały kogut i dlatego Dni Koguta. Możecie zapoznać się z programem. Na towarzyszącym imprezie jarmarku będę miała swoje stoisko na którym będzie można zakupić moje prace. Szykuję sporo nowych prac.
W zasadzie nie powinnam pokazywać tego bałaganu, który towarzyszy robieniu wielu rzeczy na raz, ale co tam ;D
Moje biurko.

No i prace "w trakcie".
Stół zamienił się w suszarnię.;)

Jak wszystkie wykończę to zaprezentują je pojedynczo. Nie wiem czy będzie to jeszcze przed jarmarkiem, bo przyznam, że perspektywa wzięcia w nim udziału uruchomiła jakąś lawinę pomysłów i dała mi kopa do działania ;)
Mam nadzieję, że druga fala powodziowa nie pokrzyżuje tych planów. Nie wygląda to wszystko najlepiej niestety. Mimo pięknej pogody z niepokojem patrzymy na rzeki. Po pierwszej fali powodziowej Oława opadła poniżej stanów ostrzegawczych, dziś znów przekracza alarmowe. Odra w momencie najniższej wody po pierwszej fali przekraczała o prawie 40cm stan alarmowy. W ciągu ostatniej doby przybyło ponad 40cm i znów mamy ponad metr przekroczenia stanu alarmowego.
To co dzieje się na południowym-wschodzie kraju napawa mnie przerażeniem. Tragedia ludzi i zwierząt jest wprost niewyobrażalna. Mam wyrzuty sumienia, że zachwycam się jaśminem, który rośnie tuz pod oknami naszej sypialni i tak pięknie pachnie....


Odpowiadając na komentarze:
Cieszę się niezmiernie, że nasi goście się Wam podobają.
Dziękuję też za tyle ciepłych słów, ale bez przesady. Możemy to pomagamy. Przecież każda z Was zrobiłaby to samo.:D
Przepraszam, że dziś tak ogólnie, ale prace wołają o następne warstwy lakieru, motywy itp. ;)
Życzę Wam pięknego, słonecznego i spokojnego weekendu.

piątek, 5 lutego 2010

Zimowi goście

Jakiś czas temu mąż porobił do kubeczków mieszankę ze smalcu, mielonej słoniny i ziarenek. Jeden z kubeczków wisi tak, że jak siedzę przy biurku to mam nie lada widoki ;)
Sikora bogatka

I bronimy jedzonka przed intruzem (bardzo zabawnie to wygląda :D )


Kowalik


Sikora modra


Przychodził też kos, ale biedulek był za ciężki żeby się powiesić na kubeczku. Założyliśmy dla niego jeden kubeczek inaczej, tak żeby mógł dziubać siedząc na gałązce. Ale niestety nie wiem czy przyszedł, bo nie mam tak dobrego punktu obserwacyjnego na tamten kubeczek.

Od kilku dni u nas cieplej, w dzień delikatne plusy. Wśród ptaków poruszenie, ćwierkanie... Czyżby czuły wiosnę?

Mamy też i innych stołowników. Oto jeden z kilku zwany przez nas Piratem. Nie ma szans żeby do niego podejść, o dotykaniu nie wspominam. Ale na "kicianie" przybiega. Tylko czeka w bezpiecznej odległości na napełnienie miseczki.



Odpowiadając na komentarze:
Rybiooka Wysłałam do Ciebie maila, ale nie wiem czy dotarł. Guziczki były po 0,40zł. Jeśli chcesz, to chętnie Ci kupię i wyślę. Odezwij się tylko :D
Fibus Z odwrotnych niż u Ciebie względów u nas nie ma gryzoni ;D A szkoda... Choć powiem, że koszatniczka nie raz próbowała dac po nosie zbyt wścibskim kotom ;)
Jagodo, Marto, Marysiu,Ago, Małgosiu Dziękuję za odwiedziny. Mam kontakt z nowymi domkami i wiem, że kotki mają dobrze.
Anonimowy Sądząc po wpisie to Pani Zosia :D
Mam pewnie pomysł na "rozreklamowanie" Fabia. W weekend go zrealizuję.
Matyldo Bardzo się cieszę, że podoba Ci się mój blog. Zapraszam częściej. Obiecuję zajrzeć do Ciebie. A Cedra faktycznie gdzieś nam zniknęła...
Té la mà Maria - Reus Thank you :D

Życzę Wam pięknego weekendu.

sobota, 5 grudnia 2009

Szron...

Czwartkowy poranek powitał nas mrozikiem, słonkiem i błękitnym niebem. Jak mgły opadły...
Złapałam aparat i pobiegłam do ogrodu.

Dach naszej stodoły




Dzika róża tuz obok jabłonek


Rumianki ostanie... Jeszcze w środę kwitły...




Jabłonki, jabłuszka...














Uschnięta nawłoć





Niedługo miną 3 lata odkąd kupiliśmy dom na wsi i 2,5 odkąd tu mieszkamy. Nachodzą mnie różne refleksje, bo i czas refleksyjny jest... Ale wszystkie pozytywne. Mimo ciągnącego się remontu i niespodzianek typu puchnąca podłoga w łazience (zamiast moich ślicznych kafli, znów biegam po deskach)ani razu nie pożałowałam naszej decyzji. Nauczyłam się robić wiele rzeczy, ale co ważniejsze dowiedziałam się dużo o sobie samej, wyciszyłam się. Jednym słowem dobrze mi tutaj :D

środa, 15 lipca 2009

Przydomowe koty i niespodzianki w ogrodzie

Pora wreszcie przedstawić przydomowe towarzystwo.


Feluś po prostu przyszedł. Opił się mleka, pogonił wszystkie inne koty i został. Chodzi ze mną na spacery, pomaga w ogrodzie. A jak przyleciał do nas młody wilczur sąsiadów, to się rzucił w mojej obronie. Taki psi kot z niego! Jest odważny, ale też lubi wygody. Chętnie przychodzi do domu, uwielbia pieszczoty. W niedzielę przeżyłam chwile grozy. Mąż wracał z pracy i na drodze był martwy kot podobny do Fela. A tego łobuza oczywiście nie było koło domu...Nie przychodził na kicianie... Bardzo mi żal tamtego kotka, ale wyobrażacie sobie moją radość, gdy Felek pojawił się pod drzwiami!


Jedynym kotem akceptowanym przez Felka na podwórku jest Piszczałka(imię związane z, nazwijmy to, dość wysokim tonem miałczenia ;)) zwana Chudą Matką (mama naszej Mamby). Taki z niej koci drobiazg. Jest strasznym tchórzem. Musiała zaznać dużo złego od ludzi, bo bardzo długo trwało zanim przestała w panice uciekać na nasz widok, a potem pozwoliła się dotknąć. Teraz też z głaskaniem jest różnie. Ja mam u niej względy :D. Do domu nie wejdzie za żadne skarby. W zimie jak pyły mrozy po 20 stopni trzeba było używać forteli żeby zwabić kota do kotłowni. Ale w końcu dała się przekonać :D

Od jakiegoś czasu zdawało mi się że "ktoś" okrada nasze podwórkowe koty z jedzonka. No niech je na zdrowie! Zastanawiałam się tylko któż to taki. Ale pewnego dnia został przyłapany na gorącym uczynku :D




Pora owocowa trwa. "Słoikuję" ogrodowe dary :D
Ostatnio oprócz porzeczek znalazłam również....





Gniazdko było puste. Mam nadzieję, że nie za sprawa kotów... :/

Dziękuję bardzo serdecznie wszystkim wspierającym w czasie moich powodziowych obaw. Teraz jest piknie więc pozdrawiam wszystkich słonecznie :D

Od jakiegoś czasu mam kłopoty z bloggerem. Nie chcą się dodawać moje komentarze do Waszych blogów. Czytam, ale niestety jestem niema...
Ten wpis tez usiłują zrobić od niedzieli. Próbowałam po kilka razy dziennie i nic... :( Mam nadzieję, że teraz już będzie ok, bo mnie to męczy....

poniedziałek, 25 maja 2009

A to dopiero....

Usiłuję założyć ogród... Walczę dzielnie, sadzę rośliny i..... No właśnie to miał być mikołajek ( o ile dobrze pamiętam to właśnie w tym miejscu go sadziłam), a wyrosło... No właśnie co? Nie mam pojęcia. Podoba mi się bardzo, ale mikołajka mi szkoda....



Jaśminy kwitną tuż pod oknami i pachną obłędnie



niedziela, 24 maja 2009

Imieninowo



Zapraszam na ciasteczko i herbatkę "uśmiech o poranku"- prezent od koleżanki, bo ja "herbaciara" jestem :D Lub kawkę :D

Wszystkim moim imienniczkom życzę spełnienie marzeń!

Wczoraj miałam gości i dostałam piękne lilie do ogrodu :D



Pluje sobie w brodę, ale nie zrobiłam fotek wspaniałym szaszłykom jakie wyczarował mój mąż. Zrobił je tak pyszne, że chyba nic innego już z grilla nie będę chciała jeść. A że grill to mężowe królestwo, więc.... Oby sezon trwał jak najdłużej ;D

poniedziałek, 18 maja 2009

Kremówki i...

Weekend minął pracowicie, ale i z przyjemnościami. Ot na przykład zrobiłam leniwe kremówki. Przepis od Dorotki.



Przyznam szczerze, że od kiedy odkryłam ciasta na krakersach, to zawsze mam je w szafce. :D

Zakwitły jaśminy :D Na razie nieśmiało pierwsze pąki się rozwijają, ale już są! Ptaki wyczyniają koncerty całą dobę, bo i słowiki mieszkają niedaleko i nocna cisza rozbrzmiewa ich trelami.


No i jeszcze irysami się pochwalę. Te duże dostałam od mamy koleżanki, a te małe, dwukolorowe już tu były.




I barwinek jeszcze kwitnie.


A że kwiatków ciągle mam mało zrobiłam kwiatkowy lampionik.

sobota, 9 maja 2009

Karolinka ;)....



....czyli szarlotka. Od Charlotty oczywiście. Nowe miano popularnego ciasta, to efekt naszych słownych z wygłupów. Chyba już tak zostanie, choć pieczenie Karolinki brzmi dość makabrycznie....
Oto przepis:
Ciasto:
50 dkg mąki,
10 dkg cukru,
3 jaja, szczypta soli,
cukier waniliowy,
4 łyżeczki proszku do pieczenia
Mąkę wymieszać z proszkiem i cukrami, dodać resztę składników i zagnieść ciasto.
Nadzienie:
1kg jabłek,
10 dkg cukru i 2 cukry waniliowe
cynamon, rodzynki
Jabłka obrać i zetrzeć na tarce(duże otwory). Odcisnąć nadmiar soku, wymieszać z reszta dodatków.
Wyłożyć 2/3 ciasta na natłuszczoną blachę, wyłożyć jabłka i przykryć pozostałym ciastem (rozwałkowanym). Po upieczeniu na złoto posypać cukrem pudrem.
Często odciskam nadmiar soku już po zmieszaniu z cukrami i pozostawieni na chwilę. Soczek wypijamy.
Tym razem jabłuszka były ze słoika. Warto było przez pół jesieni latać do sadu i stać przy garach. Teraz tylko zagniatam ciasto, otwieram słoiki (mężowskimi rękami, bo się zassały że hej)i blacha ląduje w piecu :D

I zdjęcie części naszego "ogrodu" specjalnie dla Ori. Na pierwszym planie po prawej stronie pozostałości po poprzednich właścicielach :/ Wyrzucamy i wyrzucamy... Druga większa część ogrodu za sadkiem...

piątek, 8 maja 2009

"Od wonnych bzów, szalonych bzów wprost w głowie sie kręci..."

Te bzy były, przynajmniej dla mnie, jednym z argumentów za kupnem naszego domku. Bzy, jaśmin i forsycja. Zawsze chciałam ja mieć koło domu i mam :D Nie umiem wybarać jednego zdjęcia, wybaczcie....








Dziś rano irys miał jeszcze tylko stulony pąk. Ale słonko przygrzało i....



A nad irysami szykują się do kwitnięcia winogrona. Całkiem sporo maja kwiatów w tym roku. Będzie mus winogronowy i może winko...


A na parapecie w sypialni króluje otrzymany od męża niecierpek.