piątek, 7 września 2012

Między lakierowaniem...

... a innymi pracami wykończeniowymi prac decoupage, a dłubaniem biżuterii wpadam na chwilkę żeby zaprosić Was na jutrzejszy Jarmark Produktu Lokalnego do Strzelina.
To już trzecia edycja i ja tez będę tam po raz trzeci. Jarmark zaczyna się o 10, potrwa do 18 i odbędzie się na uroczym strzelińskim rynku i w jego okolicach. Jak widzicie na plakacie organizatorzy przygotowali wiele dodatkowych atrakcji. Będzie kolorowo i smacznie! Już mi ślinka cieknie na myśl o rewelacyjnych wypiekach prezentującej się na Jarmarku piekarni. Obym tylko mogła na chwile wyskoczyć ze swojego stoiska. To jeszcze w biegu pokażę Wam kila rzeczy które na jarmark przygotowałam i zmykam działać dalej.
Pięknego weekendu!

sobota, 1 września 2012

Mokro...

Rano było rozkosznie mokro i pachnąco. Zrobiłam więc małą rundkę z aparatem.
Zawsze fascynowały mnie kropelki rosy lub deszczu nanizane na pajęcze nitki...


... albo sznury do suszenia prania. Tu wprawdzie pręty suszarki, ale co tam ;)

Mokre płatki i listki, jeszcze zielone.



No i pierwsze jesienne złote liście z wiązu.


Dziś bez zbędnych komentarzy. Wszak cuda przyrody mówią same za siebie :). Tylko czemu czasami jesteśmy na nie ślepi?

Pięknie dziękuję za słowa otuchy i wsparcia pod poprzednim postem Acie, 5.monice, aadze, beci.b, Katharine, MariiPar i Jagodziance. Bardzo to ważne wiedzieć, że są życzliwe osoby, które, czasem z bardzo daleka, ślą pozytywne myśli. Serdeczności dla Was miłe Panie!

Pięknej niedzieli życzę i pozdrawiam cieplutko Jo-hanah

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Powrót

Wracam po długim czasie. Po ciężkim czasie...
W maju po siedmiotygodniowej walce o życie na OIOMie odeszła Mama mojego męża, a dokładnie dwa miesiące później mój Dziadek.
Ciężko się po takich przeżyciach wraca do rzeczywistości, do normalności. Trudno opisać uczucia i odczucia które się przeżywa w takim czasie. Nikomu nie życzę widoku pacjentów OIOMU - rurek, kroplówek, piszczących maszyn, migających monitorów... i w tym wszystkim bliska nam osoba. Koszmar... Żeby nie oszaleć od myślenia dziergałam i czytałam. Nic innego nie byłam w stanie robić.

 Teraz krok po kroku staramy się zacząć normalnie funkcjonować. Kończy się lato, a ja nie wiem kiedy była wiosna. Nawet mój cudowny pobyt nad morzem wydaje mi się kompletnie nierealny. Oglądam zdjęcia i nie chce mi się wierzyć, że byłam tam zaledwie miesiąc temu...
Serdeczności dla Was wszystkich, a szczególnie dla tych którzy o mnie pamiętali i się martwili.
Miłego tygodnia Jo-Hanah

środa, 14 marca 2012

Zwiastuny wiosny i coś na osłodę

Od jakiegoś czasu wszystko mówi nam, że wiosna tuż, tuż. O tym, że wróciły szpaki już Wam pisałam. W poniedziałek widziałam i słyszałam pierwsze skowronki, a wczoraj miałam spotkanie z żabą w naszym ogródku :D Chyba nie była zbyt zachwycona, że latam z grabiami ;)
Wyłażą też tulipany i żonkile. Tylko słonka brak, ale to podobno ma się już na dniach zmienić.

W robótkach też zapowiedź wiosny. Jeszcze nie napięte, ale chciałam się podzielić choć taką wiosną.
Tulipanek

Ten wzór wyjątkowo mi się podoba. Wprawdzie został "wyjęty" z większego, ale na pewno nie skończy się tylko na tej serwetce. Mam ochotę na cały ich komplet. Tylko chyba będę przerabiać podwójne słupki. W tej są pojedyncze. I zastanawiam się nad tulipankową firaneczką do kuchni.

I konwalie



Na osłodę szarugi, która za oknem mam dla Was wafelki. Powstały z pomysłu mojego męża. Jest to modyfikacja przepisu, który przerabiam na kilka sposobów.
A było to tak:
-Kochanie, robię wafle. Jaki chcesz smak?
-Cytrynowy. - Taka odpowiedź była do przewidzenia na 100% ;)
-Niestety, nie mamy cytryny...
-No to orzechowe, ale z orzechów arachidowych.
-Ale orzechów arachidowych też nie mamy...
-Ale mamy masło orzechowe, prawda?
-Ano mamy!
To do dzieła :D

12,5dkg margaryny
12,5dkg masła orzechowego
szklanka cukru
12 łyżek wody
Wszystkie składniki rozpuszczamy w garnuszku. Dodajemy 25dkg mleka w proszku (koniecznie sypkiego!). Najlepiej przesiać je przez sitko to nie będzie grudek. Wymieszać dokładnie i przełożyć wafle.

Smacznego!

Odpowiadając na komentarze:
Czarna Jagodo, Jagno, Karolciu, to! Pięknie dziękuję za miłe słowa i odwiedziny.
Atuś! mnie się też ta satynowa róża najbardziej podoba. Dostała ją moja Mamusia :D

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie! Miejmy nadzieję, że słonko szybko do nas powróci!

niedziela, 4 marca 2012

Zaległości

Czas pędzi jak oszalały. Luty minął jak z bicza strzelił. Dużo miałam pracy, ale ostatnio (muszę się pochwalić)moja organizacja czasu bardzo się poprawiła. Niestety jeszcze nie nadrobiłam wszystkich zaległości, więc czasu mam niewiele. Na dodatek jakiś chochlik nie pozwalał mi na zostawianie komentarzy na Waszych blogach ;(.
Na razie robótkowo ciągle szydełko na tapecie. Komplet serwetek już dawno skończony, teraz powstaje ruda serweta.
Chciałam Wam pokazać broszki zrobione... hymm chyba jesienią :O

Różyczki.
Koronkowa



I satynowa


Z koralikami
Satynowa


I 2 koronkowe.
Z czerwonymi koralikami była dość pracochłonna, ale fajnie się prezentuje.


I całkiem prosta.


Kociarnia czuje wiosnę i coraz chętniej wyrwa się z domu na wędrówki po ogrodzie. A wczoraj wróciły do nas szpaki i buszują razem z sikorami, ziębami, wróblami i kosami w karmniku.
Pięknie Wam dziękuję za miłe słowa. Mam nadzieje, że niedługo chochlik mnie opuści i będę mogła zostawiać u Was komentarze.
Pięknej niedzieli Wam życzę i udanego tygodnia! Pozdrawiam serdecznie.